Emolienty z apteki – pomoc czy zagrożenie?

W swojej pracy bardzo często spotykam się z osobami cierpiącymi na atopowe zapalenie skóry (AZS), szukających pomocy jak poradzić sobie z suchością skóry, swędzeniem. Dotyczy to zarówno osób dorosłych a także dzieci. Młode mamy bardzo często używają emolientów do pielęgnacji skóry swoich dzieci. Nawet wtedy kiedy ich skóra tego nie wymaga i nie ma żadnych przesłanek aby uważać, że skóra ich dziecka jest sucha lub atopowa. W ostatnim czasie obserwuje się trend, że emolient to wręcz obowiązek aby mieć go w swoim domu. Czy jest to właściwe postępowanie? Czy aby na pewno są one bezpieczne i bez obaw możemy je stosować?

Nadmierna suchość skóry, która jest jednym z najczęstszych problemów osób chorych na wyprysk atopowy, często towarzyszy ona również wypryskowi kontaktowemu alergicznemu oraz z podrażnienia. W związku z tym, nic dziwnego, że lekarze często zalecają stosowanie emolientów w takich przypadkach. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że emolienty to kosmetyki nawet te kupowane w aptekach. W społeczeństwie panuje błędne myślenie i postrzeganie, że KOSMETYK kupiony w aptece będzie lepszy od tego drogeryjnego. Nic bardziej mylnego. KOSMETYK to KOSMETYK w kontekście bezpieczeństwa  ich stosowania  nie ma znaczenia czy produkt stoi na półce sklepowej, aptecznej czy w gabinecie kosmetycznym. Każdy z nich reguluje ta sama definicja prawna. Dlatego też nie można zapomnieć, że emolienty to kosmetyki, a składniki kosmetyków należą do najczęstszych przyczyn alergii kontaktowych.

Przeglądając publikacje na ten temat trafiłam na artykuł, w którym poddano analizie składy emolientów aptecznych. Wynika z niego, iż emolienty zawierają wiele składników o znanym potencjale uczulającym.

W przeprowadzonym badaniu analizie poddano emolienty w zależności od ich przeznaczenia tj. np. kremy, eumulsje do kąpieli balsamy etc.

Analizowano występowanie w preparatach składników aktywnych, to jest pełniących kluczowe funkcje takie jak zmiękczanie i wygładzanie skóry, tworzenie filmu na skórze, nawilżanie i zatrzymywanie wilgoci w skórze, natłuszczanie oraz ochrona. Ponad to poddano analizie  występowanie składników uznawanych za potencjalnie niebezpieczne, których stosowanie w kosmetykach podlega ograniczeniom. Sprawdzono również czy w kosmetykach występowały składniki zakazane przez regulacje europejskie.

WYNIKI

Na podstawie przeprowadzonego badnia, w którym porównano 177 emolientów z 3 aptek zidentyfikowano 522 unikalne składniki. W tym 181 składników aktywnych, zaś 49 uznano za składniki „problematyczne”, które obecne były w 140 produktach. Z pośród porównanych kosmetyków tylko 37 nie zawierało składników „problematycznych”.

Podsumowując: stosowanie emolientów uważane jest za istotny element pielęgnacji skóry chorej na wyprysk atopowy. Takie emolienty powinny być wolne od czynników drażniących i uczulających. Ponieważ częstość współwystępowania wyprysku kontaktowego i atopowego wzrasta z wiekiem, a wyprysk atopowy wykazuje tendencje do samoistnego wygasania, można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że znaczny odsetek ludzi z rozpoznaniem „przetrwałego wyprysku atopowego” w istocie cierpi na niezdiagnozowany wtórny wyprysk kontaktowy spowodowany składnikami leków zewnętrznych lub emolientów. Niestety niniejsza analiza pokazała, że zdecydowana większość emolientów dostępnych w aptekach zawiera substancje o znanym potencjale uczulającym. Niepokój budzi częste dodawanie do emolientów składników zapachowych, które oprócz podniesienia walorów marketingowych nie mają żadnego znaczenia dla funkcji produktu.

Podsumowując niniejsze badania, wybór emolientu z ogromnej oferty aptek jest nie tylko wielkim wyzwaniem, lecz także wiąże się z istotnym ryzykiem dla pacjenta. W jednym z przeprowadzonych badań wykazano, że chorzy uczuleni na składniki kosmetyków z reguły nie radzą sobie z analizą informacji o składzie produktu i w związku z tym nie potrafią skutecznie unikać uczulających haptenów. Dlatego odpowiedzialny alergolog nie powinien przerzucać brzemienia wyboru emolientu na pacjenta, lecz wspierać go swoją wiedzą z uwzględnieniem indywidualnego profilu chorego. W leczeniu AZS dzięki odpowiednio dobranym kosmetykom można uniknąć odczynów kontaktowych typu alergicznego. Wybór odpowiednich preparatów zależeć będzie zatem od indywidualnej reaktywności skóry chorego i praktycznie nie ma idealnej, najbezpieczniejszej linii kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji skóry atopowej. W przypadku niezbyt rozległych i nie zainfekowanych zmian oraz umiarkowanego świądu należy nawilżać skórę przez stosowanie tłustych emulsji zawierających ceramidy, NNKT, masło karite oraz środków pozbawionych mydła. Do mycia należy stosować preparaty zawierające kwaśne i neutralne środki powierzchniowo czynne oraz dodawać olejki do kąpieli. Powinno się unikać stosowania produktów zawierających w dużym stężeniu mleczany (wyższym niż 10%), w celu uniknięcia podrażnienia. Zalecane jest stosowanie produktów hipoalergicznych nie zawierających substancji zapachowych oraz konserwantów.

Piśmiennictwo

1.       Kordus K., Śpiewak R. Emolienty z apteki – pomoc czy zagrożenie dla chorych na wyprysk? Zakład Dermatologii Doświadczalnej i Kosmetologii, Wydział Farmaceutyczny Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

2. Śliwa K.,  Sikora E.,  Ogonowski J. Kosmetyki do pielęgnacji skóry atopowej.